Twórczość Kryłowian

Poniżej zamieszczamy poezję pisaną przez naszych poetów i poetki:



Wspomnienie o wolności.


Nie zakwitły nam wtedy białe bzy

Jak w piosence, która radośnie rozbrzmiewa

A z oczu często płynęły łzy

I tylko szum wiatru, w liściach drzew nam śpiewał.


Te ciemne noce w schronach nieprzespane

Ciało wtulone w ramiona Matki

Ciche modlitwy do Boga szeptane

O pokój, o wolność, o powrót do chatki.


I Bóg nas wysłuchał, bo zesłał dzień

Cichy poranek wschodzącego słońca

W dniu tym nie zmącił ciszy żaden wojny cień

Nastąpiła cisza słodka, błoga i kojąca.


Kościół – magazyn, został nam oddany

Biegliśmy wszyscy przez łąki boso

By zamiast bomb usłyszeć organy

I tylko trawa, stopy chłodziła nam rosą.


Kiedy Ksiądz zanucił ”Boże coś Polskę„

Jeden wielki okrzyk do Nieba uderzył

Który po chwili w szloch się zamienił

Lud padł na kolana i w wolność uwierzył.

                                                   Listopad 2007

                                                    Maria Korgul



Ojcze Święty!

I znowu jesteś z nami w blasku swej świętości.
Tyś Ojciec Świety bólu i cierpienia,
A Polska cała w swych sercach Cię gości,
Spełniły się nasze najskrytsze marzenia.
Ożywiłes nam Ojczyznę, jak poranna rosa kwiaty,
Napełniając nas nektarem Bożej miłości.
Przez te dni, nasze dusze płyneły w zaświaty,
Na skrzydłach szczęścia łez i radcści.
Gdy mówiłeś w swej młodości, myśmy nie słyszeli,
Choc głos Twój dzwięczał, jak dzwon na Wawelu.
Nie uslyszeć,ani pojać, myśmy nie umieli,
A jednak wsród nas kochało Cię wielu.
Dziś, siostra Faustyna uprosiła Boga,
By wlał w nasze serca miłosierdzie Swoje.
Byś do nas przyjechał, choć trudna to droga,
I myśmy uwierzyli wszystkim słowom Twoim.
Całujemy Twe ręce, kochane i drżące,
I nogi, które przemierzaja ziemię.
I niech będzie uwielbiony Bóg wszechmogący,
Za to, że przyjąłeś bólu wszelkie brzemię.
Cieszymy się na myśl, że za rok przyjedziesz,
I powiesz, że teskniłeś do biednej Ojczyzny.
Wyciągniesz swe ręce by pobłogosławić,
Aby goić sie mogły i rany i blizny.
A gdy ujrzysz znowu rodaków miliony,
Może uśmiech radości twarz Twą rozpromieni.
My ze łzami w oczach, wołać wciąż będziemy,
Witaj Ojcze Świety, witaj w polskiej ziemi.

                                                                                                Maria Korgul                                


Pusty i cichy Plac Piotra Świętego
Tylko w górze widać okna zasłonięte
Chmury deszczu placzą z nieba wysokiego
Bo zabrakło nam Ojca - dla nas niepojete.
Pusto - tylko fontanna łzy leje dookoła
Nie słychać slów modlitwy i nie ma pielgrzymów
I nikt juz polskim głosem nie zawoła
Rodaków do modlitwy - mlodzieży do czynu.
Lecz w naszych sercach wielkie dziękczynienie
Za milość i serce, które nam zostawił
W duszy na zawsze zostanie wspomnienie
I nadzieja, że z nieba bedzie błogoslawił.
A my cichą nlodlitwą połaczoną z łzami
Będziemy wołać przed TRON OJCA w niebie
Szepcząc cichutko wieczne spoczywanie
Jezu miłosierny przytul GO do SIEBIE.

Kwiecien 2005.                                                                                    
Maria Korgul  
                                         


Wspomnienie

Dlaczego wspomnienie powraca falą

Wzruszeń i westchnieniem, łzą i tęsknotą

Patrzę na drzewa, które się żalą

Że nigdy razem gałązek nie splotą.


Nikt bliski w drogiej wiosce nie został

Nikt nie patrzy w okno, nie wyjrzy na drogę

Czemuż więc serce tęsknocie nie sprosta

I czemu zapomnieć tamtych stron nie mogę.


Tych ścieżyn, które trawą zarośnięte

Skromnie się wiły pomiędzy drzewami

Wszystko to dzisiaj pozostaje święte

Okryte łzą tęsknoty, mgłą i wspomnieniami.


Nieraz, gdy zamknę oczy snem znużone

Myśl jak błyskawica powraca do nieba

Pod, którym jako dziecko biegałam zmęczone

Z uśmiechem na buzi, w ręku z kromką chleba.


Gdy myślą do szczęśliwych, dawnych lat powracam

Tyle czasu minęło, tęsknota ta sama

Codzienne zmartwienia i codzienna praca

Kończy się wieczorem, by zacząć od rana.


Ale czy bieg czasu kiedyś się zatrzyma

By wszystko zostało jak w bajce dziecinnej

Tak jak gałąź pod ciężarem życia się ugina

Tylko pamięć z dzieciństwa w szacie jest niewinnej.


Ciągle myślami wracam w te strony

Gdzie rosną schylone wierzby nad Bugiem

W to miejsce gdzie szumi stary park zielony

Wspomnienie jest piękne – cierpienie za długie.

           Maria Korgul                                                              
z domu Najko
                                            



Dlaczego?

Dlaczego tak szybko lata przeminęły,
a czas zaciera wspomnień naszych ślady?
I choć nie raz do poduszki łzy z oczu płynęły,
wszystko było piękne, bez bólu i zdrady.

Gdzie jest mój dom dziecięcych lat,
gdzie ścieżka po której wśród kwiatów biegałam.
Przy drodze stał rząd słomianych chat,
na ścieżce przy chacie Tyś Mamusiu stała.

Gdybym mogła wrócić do tych lat w Kryłowie,
do tej ścieżki, do starej mej chatki.
Do bliskich mi ludzi, do drogiej mi wioski,
i najdroższej ukochanej mej Matki.

Te lata w pamięci pozostały świeże,
do których wracam sercem swoim cała.
Tam po raz pierwszy pokochałam szczerze
tam nocami cichutko do marzeń wzdychałam.

Skąd w tobie ma ziemio tyle jest uroku,
piękne drzewa kasztanów jakby wciąż te same.
Kwitnąc pachną ciszą wieczornego zmroku,
i zdobią parku kryłowskiego bramę.

Wraz z nimi w sercu moim wzrastała,
wielka tęsknota za tymi stronami.
Za ludźmi, za Bugiem, za pięknym kościółkiem,
w którym ksiądz ręce wiązał nam stułami.

Pamiętam melodie, gdy w ciche wieczory,
żołnierze po służbie w strażnicy śpiewali.
A księżyc, jakby dla większej przekory,
Rzucał blask łuny w nadburzańską falę.

Wspominam często, bo trudno zapomnieć,
tych lat, które mijały w bajecznej krainie.
I już nie powrócą, bo z falami Bugu,
czas marzeń i wspomnień powoli odpłynie.



Grudzień 2006                                                                                                        Maria Korgul
                                                                                                                                  z domu Najko




Ojczyzna

Ojczyzno moja-Polsko kochana
mój najpiękniejszy zakątku świata.
Dziękuję Bogu ,że mogę cieszyć się
pochodzeniem prawdziwego Polaka,
który w każdym człowieku widzi siostrę i brata.
W obronie własnego kraju
nasi ojcowie krwi swej nie żałowali.
Z myślą o swoich bliźnich,
ofiarę z życia składali.
Nie mieli wiele oręża
modlitwa pomocą była,
a silna wiara ,nadzieja
dusze i serca krzepiła.
Bóg , honor, Ojczyzna
to hasło przewodniczyło.
Gdzie się podziały te słowa,
tak piękne i budujące?
W pielgrzymce życia się pogubiły,
blask przyciemniły-jak zachodzące słońce.
Obudź się Polsko z letargu
spojrzyj na wszystkie strony
szukaj pomocy w modlitwie
sposobu życia obrony.
Zobacz jak Polska ginie
odetnij te wyciągnięte pazury-szpony.
Gdzież jest gospodarz narodu?
Ziemia, zakłady, majątek sprzedany
i roztrwoniony.
Liczy się pieniądz,
a nie bliźniego obrony.
Kłamstwo zbiera owoce,
a miłość, prawda - są zagubione.
Patriotyzm-obcym słowem się staje
gdzież twoja godność narodzie?
To okrucieństwo , kalectwo, które brat bratu zadaje.
O Chryste pomóż - dodaj nam siły przetrwania,
otwieraj oczy-bądź nam nadzieją zwycięstwa
Chroń przed rozdarciem-zachowaj od zniewolenia.
Ogarnij swoją Boską mądrością
-tyś naszym Królem i Panem,
broń przed upadkiem ,złością, szatanem.
Spraw niech powróci miłość Ojczyzny
oraz hasło naszych ojców
-połącz modlitwą i pojednaniem.


                                                                            Maria Maryńczak




Krzyż

Krzyż ponad całym światem króluje
musisz uwierzyć w tą wielką moc.
Bo nikt bez niego nic nie zbuduje
choćby pracował w dzień oraz noc.

Krzyżem rozpocznij każdy poranek
dziękuj za życie ,za światło dnia.
Chrystus za ciebie oddał swe życie
i nadal ciebie w opiece ma.

Choć grzechy nasze ranią Go od nowa,
ciągle wpadamy w to bagno zła.
On wciąż przebacza ,czeka cierpliwie,
aż się nawróci grzeszna dusza twa.

A więc nie zwlekaj ,weź  krzyż w swe ręce
i pocałunkiem okryj te rany –przez ciebie zadane.
Ugnij swą głowę ,skłoń ją w pokorze
zawołaj szczerze przebacz dobry Boże.

On ci z radością otworzy ramiona,
do serca swego przytuli cię.
Bo się znalazła owca zgubiona-
opieką troską otoczy cię.

O króluj Chryste-zawsze i wszędzie
jesteś nadzieją , zródłem  miłości
Odnów w nas ducha ,czuwaj i  prowadź
szlakiem zwycięstwa ,drogą prawdziwej wolności.

                                                Maria Maryńczak





Ziemio kryłowska

Ziemio kryłowska , ziemio ukochana
Taką tęsknotę dziś za Tobą czuję
Tam stawiałam swoje pierwsze kroki
Tam spędziłam moją młodość
Tak bardzo mi Ciebie dzisiaj brakuje   

Tam został mój kościółek murem opasany
Tam został zamek na wyspie
Park i piękne w nim kasztany

Tam słowik przy zamku cichuteńko kwili
Tam żaby najcudowniej rechoczą
I tam ludzie są dla siebie bardzo mili

Tam Bug swoje wody leniwie toczy
Wszystko jest mi drogie w Kryłowie
Gdziekolwiek skieruję swoje oczy

Przyjaciółek grono w Kryłowie zostało
By z radością przy telefonie wspomnieć
To co z naszej młodości pozostało

Gdy Bóg pozwoli powrócę choć na chwilę
Żeby sercu sprawić radość
I przeżyć cudowne w Kryłowie chwile

              Tczew-Łąki 2006.11.27                         Adela Najko-Tomaszewska